Le zumba el mango

2018-02-20

Owoce pojawiają się w sztuce już od zarania dziejów, poczynając od twórczości artystycznej Starożytnego Rzymu. Dzięki niej możemy dowiedzieć się, jakie nawyki żywieniowe mieli Rzymianie. Soczyste owoce ociekające na srebrnych paterach miały podkreślać dobrobyt i bogactwo. Niejednokrotnie były też alegorią pokusy, grzechu i rozpusty.

Seksualne konotacje owoców w XVII w. wykorzystywał również Caravaggio („Bachus” 1596). On też wprowadził na salony martwą naturę przedstawiającą właśnie owoce; wcześniej tego typu prace były uważane za niszowe (Caravaggio „Kosz z owocami, 1596).

Wracając jednak do mango i Kuby: owoc ten pojawił się na wyspie około dwa wieki temu, od tamtej pory świadcząc o owocowym dobrobycie. 

Owoce pojawiają się w sztuce już od zarania dziejów, poczynając od twórczości artystycznej Starożytnego Rzymu. Dzięki niej możemy dowiedzieć się, jakie nawyki żywieniowe mieli Rzymianie. Soczyste owoce ociekające na srebrnych paterach miały podkreślać dobrobyt i bogactwo. Niejednokrotnie były też alegorią pokusy, grzechu i rozpusty.

Seksualne konotacje owoców w XVII w. wykorzystywał również Caravaggio („Bachus” 1596). On też wprowadził na salony martwą naturę przedstawiającą właśnie owoce; wcześniej tego typu prace były uważane za niszowe (Caravaggio „Kosz z owocami, 1596).

Wracając jednak do mango i Kuby: owoc ten pojawił się na wyspie około dwa wieki temu, od tamtej pory świadcząc o owocowym dobrobycie. Jest darem dla Kuby i jej mieszkańców. Kto był/mieszkał na Kubie, ten na pewno pamięta przesłodki smak soczystego mango, zazwyczaj rozmiarów piłki do futbolu amerykańskiego. Ten charakterystyczny owoc jest uwielbiany chyba przez wszystkich mieszkańców; nawet jeśli ktoś nie lubi owoców. Ambrozyjski smak i intensywny kolor przyciągają nie tylko wykwintnych smakoszy. Mango dobrze smakuje zarówno solo, jak i w koktajlu, a nawet w towarzystwie świeżo złowionej, smażonej ryby. Na Kubie, gdzie niełatwo o smakowity kąsek w postaci deseru czy słodyczy, mango sprawdza się w tej roli jak najlepiej. Często gości na stole jako słodka przekąska. Jego wyjątkowy smak dodaje skrzydeł.

Na przestrzeni lat owoc ten często był przenoszony na płótno przez lokalnych malarzy. Stanowił on główną część portretowanej martwej natury lub część kompozycji owocowej na obrazie („Naturaleza muerta” - Oscar Fernandez Morera y del Castillo, 1936; „Naturaleza muerta” Juan Gil Garcia, 1920; „Naturaleza muerta” Alberto Wapon, 1921). Czasami dopełniał drugi plan lub tło („Nino con mango”, Antonio Rodriguez Morey, 1908). Mango było używane przez kubańskich artystów w celu pokazania autentycznej, kreolskiej rzeczywistości oraz obfitych plonów tego owocu (Silvia Fernendez Arrojo „Mango”, 1950). W „Idilio Campestre” Antonio Rodrigueza Morey mango jest w otoczeniu idyllicznej wsi kubańskiej. Bogate plony drzew owocowych są co prawda na drugim planie, ale rzucają się w oczy od razu.

Vladimir Iglesias w „Mango Florecido en el Palmar” wynosi na piedestał drzewo mangowe. Usytuował je wśród palmas reales, czyli najbardziej szlachetnego gatunku palm występującego na Kubie. Daje nam do zrozumienia, że mangowiec jest symbolem wyspy oraz kubańskiej osobowości.

Mango w sztuce przywołuje organoleptyczne skojarzenia. Smak – słodycz i soczystość. Zapach. Dojrzały owoc pachnie niebiańsko. Dodatkowo jego miąższ ma piękny, intensywnie pomarańczowy kolor. Barwa ta jest często kolorem ostrzegawczym w świecie roślin i zwierząt. Sugeruje niebezpieczeństwo, a w przypadku owoców implikuje ucztę zmysłów. Artystą, który pokazuje w swoich obrazach wnętrze owocu, jest Arturo Montoto („Postponed labor”). Hiperrealistycznie namalowane świeże, dojrzałe owoce często pokazane są na tle poza ich naturalnym środowiskiem oraz usytuowane są w strategicznym miejscu na obrazie. Mango leży na schodach, na przygnębiającym tle zniszczonych murów. Kontrastują ze sobą witalność owocu oraz szarość tła. Tak wyeksponowany owoc ma świadczyć o jego nader istotnym znaczeniu w kuchni kubańskiej (w związku z ograniczonym dostępem do wszelkich składników spożywczych, nie ma ona zbyt wielu możliwości). W ten sposób Montoto proponuje, by wykorzystać to, co daje Kubie natura, pomimo wszechobecnych trudności. Tak przedstawiane owoce oraz warzywa mogą sugerować również nietrwałość i efemeryzm istoty ludzkiej, przemijanie pokoleń oraz niezmienną sytuację polityczno-gospodarczą na wyspie (tło prac Montoto). Montoto uchwycił moment, kiedy mango jest dojrzałe i gotowe do zjedzenia. Ten moment niestety trwa krótko. Za chwilę zostanie skonsumowane lub zgnije. Na jednej ze swoich prac Montoto pokazał jak wpływa na owoc ludzka ręka (odcięta skórka); jest to jakby zaproszenie do skonsumowania.

Podobny przekaz, lecz wykonany zdecydowanie inną techniką, odnajdujemy w pracy Mario Carreno „Interior”1943. Kobieta wyciąga rękę i przesuwa nią dwa dojrzałe mango. Wyraźnie zachęca do zjedzenia ich. Mango znajduje się na pierwszym planie. Kolorystyka całej pracy jest bardzo intensywna, a połączenie żółci, zieleni, czerwieni i pomarańczu przypominają kolory jakie przybiera owoc.

Jak widać mango odgrywa ważną rolę w kubańskiej historii, kulturze i kuchni.

Na Karaibach i w Ameryce Łacińskiej jest to jeden z najczęściej konsumowanych owoców; bardzo lubiany przez dzieci i dorosłych. W Salwadorze czy w Panamie co roku odbywają się festiwale na cześć mango.

Opis prac w kolejności od góry:

Arturo Montoto

Mario Carreño, Interior, 1943

Antonio Rodríguez, Idilio campestre, 1938

Juan Gil García, Naturaleza muerta, 1920

Silvia Fernández Arrojo, Mangos, 1950

Vladimir Iglesias, Mango Florecido en el Palmar

Oscar Fernández Morera, Naturaleza Muerta, 1936

Prace pochodzą z kolekcji Ramos. Obraz V. Iglesiasa, A. Montoto - internet.

BEAT135 (wersja polska wywiadu)

2016-12-12

Zachęcam do przeczytania wywiadu z Javierem Machado Arribasem, założycielem magazynu BEAT135.

Javier Machado Arribas – producent muzyki elektronicznej, alias Apolo. Wiele razy brał udział w Festivalu muzyki elektronicznej „Proelectronica”. Prowadzi kubański magazyn muzyki elektronicznej BEAT135. Publikował dla DJMAG (kronika koncertów w Hawanie (Major Lazer)).

Zachęcam do przeczytania wywiadu z Javierem Machado Arribasem, założycielem magazynu BEAT135.

Javier Machado Arribas – producent muzyki elektronicznej, alias Apolo. Wiele razy brał udział w Festivalu muzyki elektronicznej „Proelectronica”. Prowadzi kubański magazyn muzyki elektronicznej BEAT135. Publikował dla DJMAG (kronika koncertów w Hawanie (Major Lazer)).

Ewa: Javier, dlaczego muzyka elektroniczna? Każdy Polak myśląc o Kubie, myśli  - salsa.

Javier: Przede wszystkim bardzo dziękuję za zainteresowanie naszym magazynem i projektem. Odpowiadając na Twoje pytanie, muszę odnieść się do tego, co oznacza przynależność do danego narodu. Rzeczywiście muzyka elektroniczna nie jest wytworem jednego kraju, nie ma konkretnego pochodzenia. Jest to rodzaj muzyki, który zawsze będzie miał charakter eksperymentalny i badawczy. Niestety, na Kubie wszechobecne jest przeświadczenie, że muzyka, która nie jest tzw.: „muzyką kubańską”, na wyspie nie ma prawa bytu. Jest to bardzo mylące, gdyż osoby wykonujące muzykę elektroniczną są Kubańczykami i żyją na Kubie. Na świecie istnieje jeden obraz Kuby, gdzie pije się rum, pali cygara, tańczy z mulatami rumbę. Jednak istnieje też inna Kuba, która wykracza poza te granice. Właśnie w tym obszarze odnajdujemy muzykę elektroniczną. 

E: Czy BEAT135 tworzą tylko fani muzyki elektronicznej, czy również osoby grające taką muzykę? Wiem, że na Kubie nie jest łatwo jeśli chodzi o zakup sprzętu elektronicznego. Jak z tym sobie radzicie?

J: Nasi pracownicy to osoby dla których muzyka elektroniczna stanowi hobby. Ja akurat jestem i dyrektorem, i producentem tego rodzaju muzyki. BEAT135 to raczej nie producenci ani DJe – są to natomiast ludzie, którzy chcą w jakiś sposób przyczynić się do rozwoju tej muzyki na Kubie, tworząc Kubański Ruch Muzyki Elektronicznej (podoba mi się takie pojęcie) i wykonując pracę jako redaktorzy, promotorzy, korektorzy czy managerowie mediów społecznościowych. 

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to z tym jest spory problem, bo na Kubie nie ma specjalistycznych sklepów ze sprzętem do muzyki elektronicznej. Kupujemy go zatem za granicą, co wpływa na cenę. Nie wspomnę już o utrudnionym dostępie do internetu, który ogranicza możliwość połączenia się z platformami rozpowszechniającymi muzykę, takich jak Soundcloud czy Mixcloud. Łatwiejszy dostęp do sieci pomógłby artystom wykonującym muzykę elektroniczną uczestniczyć w różnych przedsięwzięciach tematycznych, festiwalach czy projektach. Otworzyłby się dla nich cały wachlarz możliwości. Jednak pomimo tych przeszkód staramy się robić ile możemy, jak najwięcej. 

E: Dlaczego utworzyliście BEAT135? Kiedy to było, kto tego dokonał i dlaczego akurat taka nazwa?

To była moja idea. W połowie roku 2014 zdałem sobie sprawę, że muzyka elektroniczna na Kubie potrzebuje swojego miejsca, pola, gdzie mogłaby się rozwijać i rozprzestrzeniać, gdzie można by prowadzić dyskusje na temat kompozycji, miksów, nowych wydań płytowych. Byłoby to idealne miejsce do gromadzenia wszelkich informacji na temat muzyki elektronicznej, jej estetyki i  środowiska artystycznego. 

Chciałem, żeby nazwa magazynu była inna niż wszystkie standardowe, zawierające słowo dj czy elektro. Dlatego wybrałem słowo beat, którego używa się w kulturze elektronicznej oraz 135, gdyż jest to średnie tempo w większości gatunków elektronicznych (istnieją również wolniejsze, down tempo oraz inne o większej szybkości).  

E: Czy na Kubie jest wiele przedstawicieli tej muzyki? Są znani tylko na Kubie, czy może również na świecie?

J: Istnieje spory ruch w muzyce elektronicznej w stolicy, ale również nie chciałbym pomijać prowincjonalnych miast jak Holguin, które jak dla mnie jest drugą stolicą muzyki elektro. Wiem, że jest sporo producentów tej muzyki w Pinar del Rio, Matanzas, Villa Clara, Santiago de Cuba, Camaguey czy innych prowincjach. 

Mogę przywołać przypadek jednego z najbardziej ukształtowanych muzyków, znanego jako Djoy de Cuba, który muzyką elektroniczną zajmuje się od około 20 lat i w pewien sposób zaistniał na zagranicznych scenach. Poza tym nie znam żadnego producenta kubańskiej muzyki elektronicznej światowej sławy, ale na pewno warto tu wspomnieć o tych, którzy współpracują z producentami zagranicznymi i sprzedają swoją muzykę w Internecie. Są to m.in. Kike Wolf, Cesar M czy D’VazzBrothers. 

E: Ile osób jest zaangażowanych w BEAT135? Macie siedzibę w Hawanie czy w innym mieście na Kubie?

J: Jesteśmy grupą samozarządzającą, składającą się z dziesięciu osób, choć za chwilę będzie nas więcej, bo piętnaście. Na Kubie wiele projektów, tak jak my, nie ma swojej siedziby, nie jesteśmy oficjalnie umocowani. Także na razie nie mamy własnego miejsca, może kiedyś w przyszłości. 

E: Organizujecie koncerty w stolicy czy w innych miastach?

J: Jeszcze nie koncertujemy, ale jest to w naszych planach. 

E: Chcielibyście przekazać jakąś informację dla odbiorców z Polski?

J: Zachęcamy do poznania Kubańskiego Ruchu Muzyki Elektronicznej, gdyż jest on fascynujący. Ponadto, chciałbym poinformować w moim imieniu oraz mojego staffu, że poszukujemy wsparcia i pomocy, żebyśmy mogli dalej działać. Jeśli ktoś zainteresowany naszym magazynem chciałby nas wesprzeć, to jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje.  Jeszcze raz dziękujemy za możliwość przedstawienia BEAT135 poza granicami naszej wyspy. 

  

* zdjęcia z fb Festival Proelectrónica

BEAT135 (versión española)

2016-12-09

Les invito a leer la entrevista con Javier Machado Arribas, el fundador de BEAT135.

Javier Machado Arribas: Productor de música electrónica bajo el alias de Apolo, ha participado en tres ocasiones en el Festival Proelectrónica. Director de la revista cubana de música electrónica, BEAT135. Publicó para DJMAG. ES una crónica del concierto de Major Lazer en La Habana.

Les invito a leer la entrevista con Javier Machado Arribas, el fundador de BEAT135.

Javier Machado Arribas: Productor de música electrónica bajo el alias de Apolo, ha participado en tres ocasiones en el Festival Proelectrónica. Director de la revista cubana de música electrónica, BEAT135. Publicó para DJMAG. ES una crónica del concierto de Major Lazer en La Habana.

Ewa: Javier, ¿por qué música electrónica y no salsa? Nosotros en Polonia cuando pensamos en Cuba, siempre pensamos de inmediato en salsa.

Javier: Antes que todo muchas gracias por haberse interesado en nuestra revista y proyecto. Para responder esta pregunta tengo que remitirte a cómo en Cuba se trata la nacionalidad. Evidentemente la música electrónica no tiene bandera o país de origen. Es un género que siempre va a tener un carácter de experimentación y búsqueda. Lamentablemente en Cuba persiste el criterio de que la música que no tenga una base “cubana” no es cubana. Existe ahí un error porque la primera característica que tiene es que sus creadores son cubanos, vivan en Cuba o no. En el mundo se ha cultivado la imagen cubana como ron, tabaco, mulata y rumba. Hay una Cuba que va mucho más allá. En ese espacio se sitúa la escena electrónica.

E: ¿Ustedes (BEAT135) son solamente fans de música electrónica o también la tocan? Sé que no es fácil en Cuba lo referente a los equipos electrónicos; ¿cómo lo resuelven?

J: Nuestro staff está conformado por personas que les gusta la música electrónica. En mi caso de director también soy productor de música electrónica. La mayoría no son productores ni djs. Simplemente quieren contribuir al Movimiento Cubano de Música Electrónica (así me gusta denominarlo) y cada uno lo hace desde su puesto como redactor, promotor, corrector o community manager.

Con respecto al tema de la tecnología de la música electrónica aquí en Cuba todo se dificulta más pues no hay tiendas especializadas. Los equipos son comprados en el exterior y por tanto todo se encarece. Sin contar la disponibilidad de internet que es limitada lo cual afecta el acceso a plataformas de difusión como Soundcloud o Mixcloud. Con internet los artistas electrónicos cubanos podrían conectar con sellos disqueros, proyectos, festivales. En fin, se abriría un diapasón enorme de posibilidades. A pesar de las limitantes, se hace y mucho.

E: ¿Por qué se fundó BEAT135? ¿De quién fue la idea? ¿Cuándo fue? ¿Por qué BEAT135 como nombre?

J: La idea fue mía. A mediados del año 2014 me di cuenta que la música electrónica cubana necesitaba un sitio donde se difundiera y se pudiera generar debate sobre temas referentes a la composición de esta música, a las mezclas, críticas a discos, en fin, un conjunto de información que permitiera conocer el circuito electrónico cubano, teniendo como premisa la calidad estética y artística.

El nombre de la revista es porque quise romper el estándar que todo la mayoría de las temáticas relacionadas se utiliza dj o electro. Para romper ese cliché tomé la palabra “beat” que es un término utilizado en la cultura electrónica y 135 porque ese es el promedio de BPM entre la mayoría de los géneros electrónicos ya que existen los downtempo y otros con velocidades más altas.

E: ¿Tienen en Cuba muchos representantes de este tipo de música? ¿Son conocidos en el país, quizás tienen fama internacional?

J: Existe un gran Movimiento, fundamentalmente en la capital, pero no por ello hay que dejar a un lado escenas como la de la provincia de Holguín que para mí es la segunda capital del género. También sé de productores en Pinar del Río, Matanzas, Villa Clara, Santiago de Cuba, Camagüey y otras provincias, pero de manera más aislada.

El caso que te puedo mencionar con una trayectoria más sólida y quizás cierta participación en escenarios foráneos es Djoy de Cuba que hace cerca de veinte años ha estado dedicado a la música electrónica. Fama internacional no tiene ningún productor cubano, pero sí creo es válidos señalar que ya muchos han logrado firmar con sellos disqueros extranjeros y vendido su música en internet. Está el caso de Kike Wolf, Cesar M, D´Vazz Brothers y otros más.

E: ¿Cuántas personas están involucradas en BEAT135? ¿Tienen alguna sede en La Habana u otra ciudad de Cuba?

J: Somos un grupo autogestionado de diez personas aproximadamente aunque poco a poco debemos llegar a quince. En Cuba gran parte de los proyectos independientes no tienen sede porque no están reconocidos de forma “oficial”. Así que por lo tanto, sede no tenemos. Sería para el futuro también.

E: ¿Organizan conciertos en la capital cubana u otros sitios?

J: No. Pero es una de las futuras aspiraciones que tenemos como proyecto.

E: ¿Les gustaría expresar algún mensaje al público en Polonia?

J: La invitación a conocer el Movimiento Cubano de Música Electrónica, ¡es fascinante! Lo otro que quiero decir a nombre del staff es que estamos en búsqueda de cualquier tipo de apoyo y ayuda que pueda surgir. Si alguien interesado en nuestra revista desea apoyarnos, sepan que estamos abiertos a su propuesta. Gracias de nuevo por la posibilidad que nos has dado de que se conozca BEAT135 fuera de Cuba.

 

* Fotos tomadas de la página de facebook del Festival Proelectrónica