Ewa Wrońska, marszand sztuki kubańskiej

Romanistka z zawodu i marszand z zamiłowania. Swoją pasję, którą jest sztuka kubańska, odkryła mieszkając na Kubie. Obecnie prowadzi portal cubaart.pl oraz zajmuje się promocją sztuki kubańskiej w Polsce.

Zastanawiałam się - czym dziś jest sztuka? Czy dzisiejsza sztuka jest wolna? To w końcu warunek prawdziwej sztuki… Czy dzisiejsza sztuka jest manipulowana, czy może jest narzędziem manipulacji? Gdzie znaleźć prawdziwą sztukę? I czym jest owa prawdziwa sztuka?

Dla każdego sztuka oznacza coś innego, ale w każdym przypadku gromadzą się wokół niej specyficzne, niewymuszone, niewykreowane sztucznie uczucia - szczególnie wrażliwości, wzniosłości i piękna. Wypływają one prosto z serca, z duszy; ale tylko wtedy, gdy mowa jest o sztuce prawdziwej. 

Zadecydowałam zgromadzić tutaj (na razie na stronie web cubaart.pl) „moją sztukę”. Powinnam pewnie wyjaśnić, co mam na myśli mówiąc o „swojej sztuce”. Oczywiście nie jest ona moją własnością. Nie miejmy żadnych złudzeń, że sama ją stworzyłam; idzie to raczej w kontrze do moich (nie)plastycznych uzdolnień… Chodzi raczej o to, że jakiś czas temu stała się ona częścią mnie: najpierw mojej pracy, a potem mojej skromnej egzystencji. Złapała moją duszę i wprowadziła ją w kręgi karaibskich wartości kubańskiego pochodzenia. I tak zaczęła rosnąć w siłę “moja sztuka”, czyli przede wszystkim malarstwo, które wychodzi spod ręki kubańskich artystów. 

Skoro już wiecie, czym jest “moja sztuka”, to czy należy jeszcze wyjaśnić jaka ona jest? Co w niej jest, czego nie posiada sztuka pochodząca z innych regionów świata, a może czego nie ma sztuka kubańska, a powinna mieć, według światowych kryteriów dobrej sztuki (jeśli takowe istnieją)? Dla mnie sztuka jest terminem trudnym do zdefiniowania. W prawdziwej sztuce musi istnieć to “coś”, co wykracza poza rzeczywistość nas otaczającą, “coś”, co trwa w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości oraz “coś”, co jest odbiciem wnętrza artysty w kryształowym zwierciadle. Spróbuję choć w części wyjaśnić, na czym polega kubański fenomen sztuki.

Po pierwsze: sztuka nie jest odizolowana od życia, co oznacza, że wszystko może na nią wpływać. Artysta, tworząc, odwołuje się do realnych, otaczających go miejsc i rzeczy. Artysta po prostu osadzony jest w tradycji i rzeczywistości swojego kraju, odczuwa potrzebę utożsamiania się z tym, co istnieje wokół niego, a jednocześnie stara się mówić (tworzyć) językiem międzynarodowym tak, żeby każdy mógł go zrozumieć. Chodzi tu w szczególności o nawiązywanie do nowych, światowych nurtów, trendów, etc. 

Po drugie: tutaj – niestety – muszę się odwołać do systemu politycznego panującego na Kubie (choć uważam, że nie jest to najistotniejsze w tworzeniu). Kubański system socjalistyczny istnieje na wyspie od ponad 50 lat i już nie robi wrażenia: wtopił się w codzienność, stał się częścią rzeczywistości i życia Kubańczyków. Moim zdaniem, dziś ma raczej znikomy wpływ na sztukę.

Po trzecie: sztuka może być inspirowana naturą. A obcowanie z kubańską naturą nastraja, wręcz pobudza do wykorzystywania kolorów. Są one niezbędnym elementem ekspresji, niczym dźwięk w muzyce. Dzięki kolorom sztuka, w szczególności malarstwo, nabiera dynamiki, zaczyna pulsować. Kolor wpływa na emocje, wzrusza, staje się symbolem, działa na zmysły. 

Tak więc – sztuka zawsze była i będzie elitarna. Ludzie, którzy otaczają się sztuką, według mnie dzielą się na trzy grupy. Jedni kupują sztukę, gdyż ona ich wzrusza, wywołuje silne emocje i jest dla nich „motorem” funkcjonowania. “Mają sztukę we krwi” – to znaczy, że została im przekazana z pokolenia na pokolenie. Drugich satysfakcjonuje współżycie ze sztuką ze względów estetycznych. Traktują obrazy jak piękne otoczenie i nie mają potrzeby ich analizowania; wychodzą z założenia, że sztukę nie zawsze trzeba rozumieć. Najważniejsze, żeby działała na zmysły, wprowadzała odpowiednią atmosferę do pomieszczenia, w którym się przebywa. Jest jeszcze i trzecia grupa, dla której sztuka jest inwestycją finansową. Trzeba tylko pamiętać, że oprócz wartości materialnej posiada ona jeszcze wartość dodaną, która jest bezcenna.